milion myśli niewypowiedzianych
RSS
niedziela, 27 stycznia 2008
niedługo bedę motylem }i{

Oto ja...

Zawsze byłam normalną ładną dziewczynką, nie za chudą ani nie grubą.

 O ładnej kształtnej twarzyczce, burzy włosów na czole.Czułam sie z sobą dobrze,

dopóki moja anorektycznie chuda kuzyneczka nie powiedziała do mnie : TY GRUBASIE!.

no i zaczęło się .......miałam wtedy 12 lat.....

Odtąd juz  zawsze uważałam że jestem  za gruba ...ważąc 52 koligramy i mierząc 165 wzrostu.

Do tego przekonania doprowadziła mnie druga kuzynka ( tej samej postury co poprzednia)

nie chcac pozyczyć mi sukienki na studniówkę, bo przecież ja sie nie zmieszcze w tą sukienkę.

Sukienka była w rozmiarze 38 , który był na mnie dobry.Oczywiscie nie potraktowałam tego jako 

złośliwosc z jej strony, tylko jako atak na moją 52 kilogramowa tuszę...

poszłam do sklepu z kupić sukienkę , a Pani powiedziała mi że jestem bardzo szczupła w talii... 

.....póżniej poznałam faceta z którym jestem nadal...uświadomil mi ze jestem naprawdę

atrakcyyjną kobietą...urodziłam mu dziecko...przytyłam do 60 kilogramów... i on nadal szalał za mną...

nie byłam otyła...miałam troche wieksza wystajaca pupę i duże piersi ....

 

i zaczęło sie od nowa...ciotki i kuzynki( które nigdy nie przestały uwazać mnie za grubą)

...wyskakiwały z tekstami...a to ci życie małżeńskie służy..

..jakoś jesz bardzo mało a z boczków ci nic spaśc nie chce.....

ale doszły jeszcze sprzedawczynie proponujace mi ubrania w rozmiarze 42, i 44.

ze słowami :<< w rozmiar 40 to pani napewno nie wejdzie>> 

( mój boże przeciez ja nosze 38 i 40, rzadko ale trafia się 36 , a 42 nigdyyyyyyy)

więc chyba nie wyglądam jak balon rozmiar 44? 

 

od jutra więc mam zamiar powziac postanowienie...

schudne do 50 kilogramów..

.juz nigdy nikt nie nazwie mnie grubasem i nie zaproponuje za duzych na mnie ubrań

...bedę bardziej pewna siebie...bo bedę chuda...

 

i nawet gdybym miała popaść w jakąś chorobę typu bulimia lub anoreksja

wytrzymam

 

( P.S. dziekuje tym wszystkim którzy pomogli mi podjać to postanowienie

m.innymi kochanym ciociom i kuzynkom)

 

 

 

 

17:39, mysliniewypowiedziane
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 06 stycznia 2008
Wyzwanie

Zimno tak... zimne dłonie, zimne stopy, oziebła ja.

Wypijam hektolitry goracej  herbaty i zjadam kilogramy ciastek.

no i 5 kilogramów wiecej niz na początku listopada.

Chyba zacznę diete kopenhaską.Rygorystyczna ale skuteczna.

Zawsze mnie kusiło podjąc to wyzwanie, powiedzieć sobie,, nie,, przez 13 dni i trzymac sie ściśle ustalonych reguł.

Czy wytrwam? muszę! 

Bo...bo on tak lubił te moje wystajace kosci biodrowe i zapadnięty brzuszek,

 wklęsłe policzki i szczuplutkie nózki.

bo...nie mieszczę sie w moją ukochana ołówkową spódnicę

i  piersi mi sie nie mieszczą w błękitna koszulę. 

 

 

 

21:58, mysliniewypowiedziane
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 stycznia 2008
co to był za sylwester;)

oj, działo się, działo:)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Był szampan, mięcho, kręciło się w głowie.I było bardzo gorąco.

Prowadziłam oczywiście ja*

były nawet fajerwerki!!!

szkoda że tak krótko... 

zaczynam stwierdzać że do tego* potrzebny mi jest alkohol

albo jakiś film o lekkawym zabarwieniu...

No ładnie- grozi mi uzależnienie od alkoholu

 i ..........................oglądania filmów dla dorosłych  

CZY JA JESTEM NORMALNA? 

 

22:36, mysliniewypowiedziane
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 31 grudnia 2007
no i po rocznicy!

ależ jestem wkurwiona!

hm..wiadomo czego nie było...

kwiatów też brak...

wino piłam sama...

...no było troszkę przytulanka...

...i ogólnie polepszenie atmosfery  w małzeńskim gniazdeczku...

......poczekamy zobaczymy.....

 

CHciałam być modna ...he he he he he

Oto co mi z tego wyszło:

1.Kupiłam sobie piekny tweedowy żakiecik- jedyna wada lekko gryzie

( ale jest boski więc ścierpie;) 

2.miałam też ochote na tweedową spódnicę, dobra - przymierzam, fajna !

tylko tak GRYZIE W DUPĘ ze szybko ja zciągnęłam i odwiesiłam na wieszak

(ciekawe jak to wytrzymuja te laski które w nich chodzą?drapia sie po tyłku?

czy co ?...nie mogę tego zrozumieć;)

CHCESZ BYĆ MODNA WIĘC CIERP!!! 

3. czy wszystkie piękne buciki tj.szpilki zostały wykupione

 przez te wytapetowane małolaty na studniówki?he?

a po co im tak wcześnie? przeciez studniówka dopiero za miesiąc!

no i skąd te małolaty miały na nie kasę? no skąd? 

 nigdzie nie mogę spotkać ładnych niewysokich szpilek! 

ehhh! 

wszystko przeciwko mnie!

 

15:53, mysliniewypowiedziane
Link Dodaj komentarz »
sobota, 29 grudnia 2007
dziś znów nasza rocznica

Rocznica bycia ze sobą, kochania, dotykania, pieszczot i innych przyjemności, kilku kłótni,

wylanych łez...i potłuczonych  talerzy. 

Która to z kolei?

Ta z pewnościa taka nie będzie!Nie bedzie kwiatów, wina, seksu, czułości. 

Mam sie cieszyć czy płakać?Powinnam się cieszyć bo przecież KOCHAM, ale nawet buziaka na dzień dobry nie dostałam.

Boczymy się na siebie juz od kilku dni, on nie przeprosi, ja nie odpuszczę.

Co z tego będzie?.

Jego MIŁOŚĆ dała mi tak wiele.

Z zakompleksionego dziewczątka przeobraziłam sie kobietę pewną siebie, piękną,

 jedyną, niepowtarzalną.

Sprawił, że uwierzyłam iż marzenia się spełniają, zaczęłam cieszyć się życiem,

jego stały się moimi planami. 

A dziś?

przestaję wierzyć w siebie, nie mogę patrzeć w lustro, nawet nie mam ochoty się kochać.

znudził się mną?Jest taki oschły, nie mówi do mnie, raczej wydaje rozkazy.

Uczucia przelewa tylko na dziecko, 

( nie to żebym była zazdrosna- bo to dobrze że uwielbia nasze dziecko).

Nie przytula , nie całuje mnie . Chodzi taki zestresowany pracą i nic mu się nie chce.

 

Ale ja też chcę być kochana, dotykana,i gówno mnie obchodzi że on jest zmęczony.

może on już przestał mnie kochać? płakać się chce - bo ja ciągle TAK.

 

13:49, mysliniewypowiedziane
Link Dodaj komentarz »
Archiwum
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog